{"id":281,"date":"2025-07-12T00:00:59","date_gmt":"2025-07-11T22:00:59","guid":{"rendered":"https:\/\/www.zibithebearded.com\/books\/?post_type=fcn_chapter&#038;p=281"},"modified":"2025-07-01T06:36:51","modified_gmt":"2025-07-01T04:36:51","slug":"biurowy-uklad-rozdzial-9-przysiegnij-na-maly-palec","status":"publish","type":"fcn_chapter","link":"https:\/\/www.zibithebearded.com\/books\/story\/biurowy-uklad\/biurowy-uklad-rozdzial-9-przysiegnij-na-maly-palec\/","title":{"rendered":"Biurowy uk\u0142ad &#8211; Rozdzia\u0142 9 &#8211; Przysi\u0119gnij na ma\u0142y palec"},"content":{"rendered":"<p>Nagle idealn\u0105 cisz\u0119 przerwa\u0142 ryk pot\u0119\u017cnego, podw\u00f3jnie do\u0142adowanego V8. Srebrny Mercedes AMG GT z impetem zatrzyma\u0142 si\u0119 tu\u017c przy zardzewia\u0142ym znaku zakazu wjazdu, wzniecaj\u0105c tumany kurzu.<\/p>\n<p>Z auta wysiad\u0142 Ji-hwan, nonszalancko zarzucaj\u0105c marynark\u0119 przez rami\u0119.<\/p>\n<p>\u2013 Wiedzia\u0142em, \u017ce ci\u0119 tu zastan\u0119, hyung.<\/p>\n<p>Jae-won nawet si\u0119 nie odwr\u00f3ci\u0142.<\/p>\n<p>\u2013 Doprawdy? A jak mnie niby rozpozna\u0142e\u015b?<\/p>\n<p>\u2013 To proste. \u2013 Wzruszy\u0142 ramionami. \u2013 Znasz mo\u017ce kogo\u015b normalnego w Gijang, kto przyjecha\u0142by na star\u0105, rozlatuj\u0105c\u0105 si\u0119 przysta\u0144 limuzyn\u0105 z szoferem? \u2013 za\u015bmia\u0142 si\u0119 cicho, podchodz\u0105c bli\u017cej pomostu.<\/p>\n<p>\u2013 Nie znam \u2013 odpowiedzia\u0142 ch\u0142odno, nie spuszczaj\u0105c wzroku z zatoki.<\/p>\n<p>\u2013 A poza tym\u2026 wsz\u0119dzie poznam ten tw\u00f3j szlachetnie irytuj\u0105co zgorzknia\u0142y tembr g\u0142osu.<\/p>\n<p>\u2013 Czyli skrzecz\u0119? \u2013 spojrza\u0142 na brata.<\/p>\n<p>\u2013 Tego nie powiedzia\u0142em \u2013 doda\u0142, teatralnie unosz\u0105c d\u0142onie. \u2013 Bli\u017cej mu do czego\u015b w stylu asystenta g\u0142osowego z trybem korporacyjnej irytacji jako domy\u015blnym ustawieniem.<\/p>\n<p>\u2013 Za to tobie wgrano dowcipny dzieciak z kompleksem m\u0142odszego brata \u2013 odci\u0105\u0142 si\u0119 Jae-won, patrz\u0105c na niego z politowaniem.<\/p>\n<p>\u2013 Au, zabola\u0142o. \u2013 Ji-hwan zbli\u017cy\u0142 si\u0119 do por\u0119czy. \u2013 Zobacz, jaka tu cisza i spok\u00f3j, jak gdyby czas si\u0119 zatrzyma\u0142.<\/p>\n<p>\u2013 By\u0142a \u2013 mrukn\u0105\u0142. \u2013 Dop\u00f3ki nie przyjecha\u0142e\u015b.<\/p>\n<p>\u2013 Hyung, serio. O co ci chodzi? To tylko hwangap. Sze\u015b\u0107dziesi\u0105tka ojca.<\/p>\n<p>\u2013 Nie zaczynaj.<\/p>\n<p>\u2013 Min\u0119\u0142y trzy lata. Rodzice te\u017c cierpi\u0105. Nie tylko ty straci\u0142e\u015b Hae-rin.<\/p>\n<p>\u2013 Nie chc\u0119 o tym teraz rozmawia\u0107. \u2013 Wykrzywi\u0142 usta w co\u015b na kszta\u0142t gorzkiego u\u015bmiechu. Wiedzia\u0142, \u017ce Ji-hwan trafi\u0142 w sedno.<\/p>\n<p>\u2013 A kiedy? \u2013 Zrobi\u0142 krok w prz\u00f3d. \u2013 Wtedy, kiedy matka z ojcem ca\u0142kiem si\u0119 rozsypi\u0105?<\/p>\n<p>\u2013 Przesta\u0144 \u2013 warkn\u0105\u0142 i odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 gwa\u0142townie.<\/p>\n<p>\u2013 Mo\u017ce jakby\u015b przesta\u0142 ucieka\u0107, to by si\u0119 zmieni\u0142o! \u2013 Chwyci\u0142 brata za rami\u0119, nie pozwalaj\u0105c mu odej\u015b\u0107.<\/p>\n<p>\u2013 A mo\u017ce powiniene\u015b si\u0119 wreszcie odpierdoli\u0107 od mojego \u017cycia! \u2013 warkn\u0105\u0142 i zerwa\u0142 jego uchwyt. \u2013 Nie b\u0119d\u0119 ci\u0119 nia\u0144czy\u0142 ca\u0142e \u017cycie!<\/p>\n<p>Ji-hwan chwyci\u0142 brata za klapy marynarki i z ca\u0142ej si\u0142y popchn\u0105\u0142 go na s\u0142upek pomostu. Drewno zaskrzypia\u0142o, a Jae-won sykn\u0105\u0142 z b\u00f3lu, ale si\u0119 nie cofn\u0105\u0142. Odda\u0142. Prosto w szcz\u0119k\u0119.<\/p>\n<p>G\u0142owa brata odskoczy\u0142a w bok, a z rozci\u0119tej wargi zacz\u0119\u0142a s\u0105czy\u0107 si\u0119 krew, kt\u00f3ra ma\u0142\u0105 stru\u017ck\u0105 sp\u0142ywa\u0142a na podbr\u00f3dek.<\/p>\n<p>\u2013 A to za co?! \u2013 rzuci\u0142 w\u015bciekle, uderzaj\u0105c z ca\u0142ej si\u0142y w brzuch.<\/p>\n<p>Jae-won zgi\u0105\u0142 si\u0119 w p\u00f3\u0142, przez chwil\u0119 z trudem \u0142api\u0105c oddech.<\/p>\n<p>\u2013 Wszystko w porz\u0105dku? \u2013 wykrztusi\u0142 Ji-hwan, jakby przez moment naprawd\u0119 si\u0119 przej\u0105\u0142, ale zanim zd\u0105\u017cy\u0142 us\u0142ysze\u0107 odpowied\u017a, Jae-won rzuci\u0142 si\u0119 na niego i obaj run\u0119li na pomost.<\/p>\n<p>Nie by\u0142o ju\u017c \u017cadnych s\u0142\u00f3w \u2013 tylko pi\u0119\u015bci, szarpni\u0119cia i w\u015bciek\u0142o\u015b\u0107. Uderzenia wymieniali jak obelgi: czo\u0142o o czo\u0142o, \u0142okie\u0107 w bok, kolano w udo.<\/p>\n<p>Zacz\u0119\u0142o kropi\u0107. Potem lun\u0119\u0142o.<\/p>\n<p>Pomost zrobi\u0142 si\u0119 \u015bliski, a oni tarzali si\u0119 po nim jak dzikie zwierz\u0119ta \u2013 z si\u0142\u0105 lat milczenia i t\u0142umionego \u017calu, kt\u00f3ry tak rozpaczliwie chcieli z siebie wyrzuci\u0107.<\/p>\n<p>W ko\u0144cu Jae-won przewr\u00f3ci\u0142 brata na plecy, kolanem przygwo\u017adzi\u0142 go do pomostu i spojrza\u0142 prosto w jego zakrwawion\u0105 twarz \u2013 mokr\u0105 od deszczu, b\u0142ota i w\u015bciek\u0142o\u015bci.<\/p>\n<p>\u2013 Wrobi\u0142e\u015b mnie! \u2013 sykn\u0105\u0142 przez zaci\u015bni\u0119te z\u0119by.<\/p>\n<p>\u2013 Co ty pieprzysz? \u2013 wydusi\u0142 Ji-hwan, pr\u00f3buj\u0105c si\u0119 oswobodzi\u0107.<\/p>\n<p>\u2013 W ten kontrakt Gangnam Landmark \u2013 docisn\u0105\u0142 mocniej kolanem \u2013 w te ci\u0105g\u0142e spotkania z Hwang Soo-ah.<\/p>\n<p>\u2013 Przecie\u017c ona ci si\u0119 podoba! \u2013 wrzasn\u0105\u0142, patrz\u0105c mu prosto w oczy. \u2013 Widzia\u0142em, jak na ni\u0105 patrzysz!<\/p>\n<p>\u2013 I w tym jest problem! \u2013 zawaha\u0142 si\u0119 na u\u0142amek sekundy, bo instynktownie poczu\u0142, \u017ce w\u0142a\u015bnie si\u0119 ods\u0142oni\u0142. Ten moment s\u0142abo\u015bci wystarczy\u0142, by brat kopn\u0105\u0142 go w bok i zrzuci\u0142 z siebie.<\/p>\n<p>\u2013 Skoro ci zale\u017cy, to czemu uciekasz?! \u2013 j\u0119kn\u0105\u0142, z trudem podnosz\u0105c si\u0119 z mokrych desek pomostu.<\/p>\n<p>\u2013 Bo nie chc\u0119 ju\u017c nikogo zawie\u015b\u0107! \u2013 wyrzuci\u0142 z siebie, krzywi\u0105c si\u0119 z b\u00f3lu i chwytaj\u0105c za \u017cebra. \u2013 Po \u015bmierci Hae-rin\u2026 nie potrafi\u0119. Rozumiesz? Nie chc\u0119 ju\u017c bra\u0107 odpowiedzialno\u015bci za kogokolwiek.<\/p>\n<p>\u2013 To by\u0142 wypadek! \u2013 krzykn\u0105\u0142, wyprowadzaj\u0105c kolejny cios.<\/p>\n<p>\u2013 Tylko na tyle ci\u0119 sta\u0107?! \u2013 warkn\u0105\u0142, paruj\u0105c uderzenie. \u2013 A ty jeste\u015b lepszy? Bawisz si\u0119 t\u0105 asystentk\u0105 Han. \u2013 sykn\u0105\u0142, u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 drwi\u0105co. \u2013 Asystent Jon-sook, dobre sobie.<\/p>\n<p>\u2013 Zamknij si\u0119. \u2013 Ji-hwan rzuci\u0142 si\u0119 na niego z pi\u0119\u015bciami. \u2013 Nie masz prawa tak m\u00f3wi\u0107, wiesz dobrze, \u017ce to przez moj\u0105 chorob\u0119! \u2013 zacz\u0119li si\u0119 szamota\u0107.<\/p>\n<p>\u2013 Przesta\u0144 \u015bciemnia\u0107! Boisz si\u0119 jej powiedzie\u0107 prawd\u0119 i tyle! \u2013 krzykn\u0105\u0142, odpychaj\u0105c brata w stron\u0119 spr\u00f3chnia\u0142ej balustrady pomostu, kt\u00f3ra pod naporem jego cia\u0142a p\u0119k\u0142a z trzaskiem.<\/p>\n<p>M\u0119\u017cczyzna straci\u0142 r\u00f3wnowag\u0119.<\/p>\n<p>\u2013 Hyung! \u2013 zawo\u0142a\u0142 z przera\u017ceniem w g\u0142osie, wyci\u0105gaj\u0105c r\u0119ce przed siebie.<\/p>\n<p>Jae-won odruchowo rzuci\u0142 si\u0119, by go chwyci\u0107, i w ostatniej chwili z\u0142apa\u0142 jego r\u0119k\u0119.<\/p>\n<p>\u2013 Mam ci\u0119 \u2013 wysapa\u0142 z wysi\u0142kiem, staraj\u0105c si\u0119 przyci\u0105gn\u0105\u0107 go do siebie.<\/p>\n<p>Drewno zaskrzypia\u0142o.<\/p>\n<p>Ji-hwan spojrza\u0142 w d\u00f3\u0142 na pomost, potem w g\u00f3r\u0119 na brata.<\/p>\n<p>\u2013 Mo\u017cesz si\u0119 po\u015bpieszy\u0107?<\/p>\n<p>\u2013 Trzymam ci\u0119 przecie\u017c \u2013 sykn\u0105\u0142, robi\u0105c krok w ty\u0142.<\/p>\n<p>Deska pod jego stop\u0105 j\u0119kn\u0119\u0142a.<\/p>\n<p>Trzask.<\/p>\n<p>Drewno, przemoczone od deszczu i os\u0142abione przez brak konserwacji, nie wytrzyma\u0142o.<\/p>\n<p>\u2013 Uwa\u017caj! \u2013 zawo\u0142ali niemal jednocze\u015bnie, zanim run\u0119li w d\u00f3\u0142.<\/p>\n<p>Woda nie by\u0142a g\u0142\u0119boka, cho\u0107 zimna. Szokuj\u0105co zimna, jak na po\u0142ow\u0119 czerwca.<\/p>\n<p>\u2013 Czy ty w\u0142a\u015bnie pr\u00f3bowa\u0142e\u015b mnie zabi\u0107?! \u2013 wykrzykn\u0105\u0142 Ji-hwan, wynurzaj\u0105c si\u0119 i wytrzepuj\u0105c wod\u0119 z ucha. \u2013 A mo\u017ce to taka nowa strategia na unikanie niewygodnych temat\u00f3w?<\/p>\n<p>\u2013 Jak zwykle dramatyzujesz \u2013 odpar\u0142 Jae-won, strzepuj\u0105c z ramienia resztki mu\u0142u. \u2013 Ratowa\u0142em ci \u017cycie, idioto.<\/p>\n<p>\u2013 Jasne \u2013 pokiwa\u0142 g\u0142ow\u0105 i nie ogl\u0105daj\u0105c si\u0119 na brata, ruszy\u0142 w stron\u0119 brzegu.<\/p>\n<p>\u2013 Teraz to ty uciekasz \u2013 rzuci\u0142 z ironicznym u\u015bmiechem.<\/p>\n<p>\u2013 Kretyn! \u2013 warkn\u0105\u0142 pod nosem, odwracaj\u0105c si\u0119 w jego stron\u0119. \u2013 Nie uciekam, tylko mam ju\u017c do\u015b\u0107 tej twojej bezsensownej k\u0142\u00f3tni.<\/p>\n<p>\u2013 Mojej k\u0142\u00f3tni? \u2013 parskn\u0105\u0142 Jae-won. \u2013 Chyba twojej. \u2013 Wskaza\u0142 na niego palcem, nadal ci\u0119\u017cko dysz\u0105c.<\/p>\n<p>\u2013 No dobra, niech b\u0119dzie naszej. Zadowolony? \u2013 rzuci\u0142 Ji-hwan z przek\u0105sem, ale k\u0105cik jego ust zadrga\u0142 w czym\u015b na kszta\u0142t u\u015bmiechu.<\/p>\n<p>Brat spojrza\u0142 na niego z ukosa.<\/p>\n<p>\u2013 Nie, ale na pocz\u0105tek mo\u017ce by\u0107.<\/p>\n<p>Zapad\u0142a cisza. Tylko deszcz stuka\u0142 po zbutwia\u0142ych belkach pomostu, a wzburzone od wiatru morze chlupota\u0142o cicho gdzie\u015b w trzcinach.<\/p>\n<p>Obaj stali przez chwil\u0119 po kolana w wodzie.<\/p>\n<p>\u2013 Wychodzimy? \u2013 zapyta\u0142 Jae-won, patrz\u0105c, jak \u017ca\u0142o\u015bnie wygl\u0105daj\u0105.<\/p>\n<p>\u2013 Jasne, chyba troch\u0119 pada. Nie chcia\u0142bym zmokn\u0105\u0107.<\/p>\n<p>Roze\u015bmiali si\u0119 jednocze\u015bnie, jakby nagle wr\u00f3cili do czas\u00f3w dzieci\u0144stwa.<\/p>\n<p>Bez s\u0142owa ruszyli w stron\u0119 brzegu i opadli na ziemi\u0119 \u2013 mokrzy, obolali, zm\u0119czeni, ale z g\u0142owami pe\u0142nymi wspomnie\u0144.<\/p>\n<p>\u2013 Wygl\u0105dasz jak ahjussi spod publicznej \u0142a\u017ani.<\/p>\n<p>Jae-won zerkn\u0105\u0142 na swoje odbicie w ka\u0142u\u017cy, kt\u00f3ra wype\u0142ni\u0142a drobne wg\u0142\u0119bienie w bia\u0142ym piasku u st\u00f3p pomostu, dok\u0142adnie tam, gdzie usiedli. Jego garnitur \u2013 ten sam, w kt\u00f3rym z dum\u0105 pokazywa\u0142 si\u0119 kiedy\u015b w \u201eForbes Korea\u201d, odbieraj\u0105c nagrod\u0119 dla najlepiej ubranego biznesmena \u2013 by\u0142 teraz \u017ca\u0142osnym wspomnieniem swojej dawnej \u015bwietno\u015bci. Marynarka Brioni, szyta na miar\u0119 w Mediolanie, mia\u0142a naderwany r\u0119kaw i plam\u0119 z b\u0142ota na piersi, kt\u00f3ra wygl\u0105da\u0142a jak przypadkowe dzie\u0142o ekspresjonizmu. Bia\u0142a koszula z Thomas Pink przypomina\u0142a wyci\u0105gni\u0119t\u0105 z pralki po awarii kanalizacji \u2013 ca\u0142a w smugach, rozdarta, z brakuj\u0105cymi guzikami. Spodnie od Zegny by\u0142y tak przesi\u0105kni\u0119te wod\u0105, \u017ce przy ka\u017cdym ruchu wydawa\u0142y z siebie mokry mlask.<\/p>\n<p>Spojrza\u0142 na brata. Ji-hwan wcale nie prezentowa\u0142 si\u0119 lepiej. Jego lekko nonszalancki, biznesowy, cho\u0107 nieco casualowy str\u00f3j \u2013 granatowe spodnie od Brunello Cucinelli i jasnoniebieska koszula z Hugo Bossa \u2013 wygl\u0105da\u0142 teraz jak ofiara modowej apokalipsy. Koszula przyklejona do cia\u0142a, z jedn\u0105 kieszeni\u0105 wisz\u0105c\u0105 na ostatnim szwie. W\u0142osy w nie\u0142adzie, a zza ko\u0142nierza wystawa\u0142a jaka\u015b zab\u0142\u0105kana ga\u0142\u0105zka albo \u017ad\u017ab\u0142o sitowia.<\/p>\n<p>Spojrza\u0142 na swoje buty \u2014 sk\u00f3rzane mokasyny by\u0142y ca\u0142kowicie zrujnowane.<br \/>\n\u2014 Prada&#8230; \u2014 j\u0119kn\u0105\u0142. \u2014 To by\u0142a limitowana edycja!<\/p>\n<p>\u2014 Moja marynarka kosztowa\u0142a tyle, co twoja kwartalna premia \u2014 machn\u0105\u0142 r\u0119k\u0105 z takim rozmachem, \u017ce a\u017c ochlapa\u0142 brata b\u0142otem.<\/p>\n<p>\u2014 Uwa\u017caj. \u2014 odsun\u0105\u0142 si\u0119 gwa\u0142townie, przetar\u0142 d\u0142oni\u0105 oczy, po czym krzywo si\u0119 u\u015bmiechn\u0105\u0142. \u2014 Faktycznie warta swojej ceny.<\/p>\n<p>\u2014 I co teraz, hyung? \u2014 spyta\u0142 nieco zatroskanym g\u0142osem. \u2014 Wracamy do Seulu?<\/p>\n<p>\u2014 Nie. \u2014 Jae-won podni\u00f3s\u0142 si\u0119 powoli, otrzepuj\u0105c spodnie. \u2014 Musimy pojecha\u0107 do rodzic\u00f3w.<\/p>\n<p>\u2014 Serio? W takim stanie? \u2014 zapyta\u0142 zdziwiony, wskazuj\u0105c na swoje ubranie. \u2014 Matka nas zabije.<\/p>\n<p>\u2014 Raczej ojciec. \u2014 u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 lekko, przeczesuj\u0105c r\u0119k\u0105 mokre w\u0142osy. \u2014 Ale wiesz co? Przyda\u0142a mi si\u0119 ta walka.<\/p>\n<p>\u2014 Co masz na my\u015bli? \u2014 odezwa\u0142 si\u0119 \u0142agodnie, po czym podszed\u0142 bli\u017cej brata.<\/p>\n<p>\u2014 U\u015bwiadomi\u0142em sobie, \u017ce nie mog\u0119 ju\u017c wi\u0119cej ucieka\u0107 i zamyka\u0107 si\u0119 w sobie.<\/p>\n<p>\u2014 Czyli zaczniesz umawia\u0107 si\u0119 z Soo-ah?<\/p>\n<p>\u2014 Nie. \u2014 odpowiedzia\u0142 stanowczo. \u2014 To znaczy, \u017ce przestan\u0119 si\u0119 ju\u017c jej ba\u0107.<\/p>\n<p>\u2014 Nie bardzo rozumiem. \u2014 zmarszczy\u0142 brwi i str\u0105ci\u0142 z czo\u0142a krople deszczu, kt\u00f3re sp\u0142ywa\u0142y mu do oczu.<\/p>\n<p>\u2014 Po prostu podejd\u0119 do naszej wsp\u00f3\u0142pracy czysto profesjonalnie.<\/p>\n<p>\u2014 Rozumiem. I wiesz co? Wreszcie m\u00f3wisz jak wiceprezes Kang \u2014 poklepa\u0142 go po ramieniu. \u2014 I ja te\u017c nie b\u0119d\u0119 zwodzi\u0142 asystentki Da-eun.<\/p>\n<p>\u2014 Naprawd\u0119?<\/p>\n<p>\u2014 Tak. Tym bardziej, \u017ce dzwoni\u0142a do mnie i odwo\u0142a\u0142a nasze kolejne spotkanie, twierdz\u0105c, \u017ce zosta\u0142a odsuni\u0119ta od tego projektu.<\/p>\n<p>\u2014 A twoja choroba? \u2014 odezwa\u0142 si\u0119 z trosk\u0105, cho\u0107 pr\u00f3bowa\u0142 to ukry\u0107 za neutralnym tonem. \u2014 M\u00f3wi\u0142e\u015b, \u017ce widzisz jej twarz.<\/p>\n<p>\u2014 Tylko oczy. \u2014 poprawi\u0142 go Ji-hwan. \u2014 Tak, to problem. No nie wiem, okej \u2014 spotkam si\u0119 z ni\u0105 i powiem jej o tym.<\/p>\n<p>\u2014 Bez podtekst\u00f3w? \u2014 przechyli\u0142 g\u0142ow\u0119 i spojrza\u0142 na brata.<\/p>\n<p>\u2014 Tylko s\u0142u\u017cbowo.<\/p>\n<p>Jae-won spojrza\u0142 na niego z uznaniem.<br \/>\n\u2014 No to mamy jaki\u015b plan.<\/p>\n<p>\u2014 Przysi\u0119gnij. \u2014 o\u015bwiadczy\u0142 Ji-hwan i wyci\u0105gn\u0105\u0142 zaci\u015bni\u0119t\u0105 lekko d\u0142o\u0144 z wyci\u0105gni\u0119tym w jego stron\u0119 ma\u0142ym palcem.<\/p>\n<p>\u2014 Co? \u2014 uni\u00f3s\u0142 brwi z niedowierzaniem. \u2014 Zwariowa\u0142e\u015b? Nie jeste\u015bmy ju\u017c dzie\u0107mi.<\/p>\n<p>\u2014 Przysi\u0119gaj. \u2014 naciska\u0142 dalej z tak\u0105 determinacj\u0105, jakby ba\u0142 si\u0119, \u017ce brat nie traktuje ich postanowie\u0144 powa\u017cnie. \u2014 Ten, kto z\u0142amie przyrzeczenie, b\u0119dzie musia\u0142 odda\u0107 drugiemu swoj\u0105 roczn\u0105 pensj\u0119.<\/p>\n<p>\u2014 To nie fair, ty zarabiasz o po\u0142ow\u0119 mniej ode mnie.<\/p>\n<p>\u2014 To mo\u017ce podniesiesz mi pensj\u0119? \u2014 mrukn\u0105\u0142 p\u00f3\u0142 \u017cartem, p\u00f3\u0142 serio.<\/p>\n<p>\u2014 Nie. \u2014 odpar\u0142 kr\u00f3tko. \u2014 Je\u015bli ty nie dotrzymasz s\u0142owa, to oddasz mi swoje ukochane auto.<\/p>\n<p>\u2014 Mercedesa? \u2014 j\u0119kn\u0105\u0142, zerkaj\u0105c w stron\u0119 auta. \u2014 To ju\u017c chyba wol\u0119 odci\u0105\u0107 sobie palec.<\/p>\n<p>\u2014 Jak chcesz. \u2014 u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119, widz\u0105c jego zawahanie. \u2014 No dalej.<\/p>\n<p>\u2014 No dobra \u2014 odpowiedzia\u0142 Ji-hwan po chwili zawahania.<\/p>\n<p>Zbli\u017cyli si\u0119 do siebie o krok. Ich ma\u0142e palce splot\u0142y si\u0119 ze sob\u0105, tworz\u0105c prosty, dzieci\u0119cy gest, kt\u00f3ry kiedy\u015b znaczy\u0142 wszystko. Potem, zgodnie z dawnym rytua\u0142em, dotkn\u0119li si\u0119 kciukami \u2014 lekko, ale zdecydowanie.<\/p>\n<p>\u2014 Przysi\u0119gam. \u2014 powiedzieli r\u00f3wnocze\u015bnie, tak jak to mieli w zwyczaju robi\u0107, kiedy byli jeszcze dzie\u0107mi.<\/p>\n<p>Deszcz wci\u0105\u017c la\u0142 z nieba, rozmazuj\u0105c resztki b\u0142ota na ich twarzach, ale dla braci nie mia\u0142o to ju\u017c znaczenia. Woda sp\u0142ywa\u0142a im po policzkach, wciska\u0142a si\u0119 za ko\u0142nierze, kapa\u0142a z w\u0142os\u00f3w, ale nie czuli ju\u017c zimna.<\/p>\n<p>Czuli tylko to, co najwa\u017cniejsze \u2014 \u017ce znowu s\u0105 razem.<\/p>\n<p>Przemokni\u0119ci do suchej nitki. Brudni, poobijani.<br \/>\nAle szcz\u0119\u015bliwi.<br \/>\nSpe\u0142nieni.<br \/>\nZnowu bracia.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nagle idealn\u0105 cisz\u0119 przerwa\u0142 ryk pot\u0119\u017cnego, podw\u00f3jnie do\u0142adowanego V8. Srebrny Mercedes AMG GT z impetem zatrzyma\u0142 si\u0119 tu\u017c przy zardzewia\u0142ym znaku zakazu wjazdu, wzniecaj\u0105c tumany kurzu. Z auta wysiad\u0142 Ji-hwan, nonszalancko zarzucaj\u0105c marynark\u0119 przez rami\u0119. \u2013 Wiedzia\u0142em, \u017ce ci\u0119 tu zastan\u0119, hyung. Jae-won nawet si\u0119 nie odwr\u00f3ci\u0142. \u2013 Doprawdy? A jak mnie niby rozpozna\u0142e\u015b? \u2013 To proste. \u2013 Wzruszy\u0142 ramionami. \u2013 Znasz mo\u017ce kogo\u015b\u2026<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"fcn_genre":[],"fcn_fandom":[],"fcn_character":[],"fcn_content_warning":[],"class_list":["post-281","fcn_chapter","type-fcn_chapter","status-publish","hentry","category-bez-kategorii"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.zibithebearded.com\/books\/wp-json\/wp\/v2\/fcn_chapter\/281","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.zibithebearded.com\/books\/wp-json\/wp\/v2\/fcn_chapter"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.zibithebearded.com\/books\/wp-json\/wp\/v2\/types\/fcn_chapter"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.zibithebearded.com\/books\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.zibithebearded.com\/books\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=281"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/www.zibithebearded.com\/books\/wp-json\/wp\/v2\/fcn_chapter\/281\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":282,"href":"https:\/\/www.zibithebearded.com\/books\/wp-json\/wp\/v2\/fcn_chapter\/281\/revisions\/282"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.zibithebearded.com\/books\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=281"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.zibithebearded.com\/books\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=281"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.zibithebearded.com\/books\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=281"},{"taxonomy":"fcn_genre","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.zibithebearded.com\/books\/wp-json\/wp\/v2\/fcn_genre?post=281"},{"taxonomy":"fcn_fandom","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.zibithebearded.com\/books\/wp-json\/wp\/v2\/fcn_fandom?post=281"},{"taxonomy":"fcn_character","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.zibithebearded.com\/books\/wp-json\/wp\/v2\/fcn_character?post=281"},{"taxonomy":"fcn_content_warning","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.zibithebearded.com\/books\/wp-json\/wp\/v2\/fcn_content_warning?post=281"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}